czerwiec 1

Niespodzianka na Dziyń Dziecka! Piyrsy taki audiobook po zagórzańsku! (Premiera na Dobranocko – 19:00)

Ilustracja przedstawiająca dwóch chłopców siedzących na trawie i rozmawiających na wiejskiej łące. Po lewej stronie panuje słoneczna pogoda, a po prawej widoczne są ciemne chmury i ulewny deszcz nad drewnianą chatą. Na grafice znajduje się tytuł „Jak zawdy winion tyn drugi!” oraz nazwiska autorów: K. Wojtyczka i D. Wcisło.W połowie kwietnia, kiej wiesna sie łobudziła, umyślałymy se, coby zrobić cosik, cego  jesce u nos nie było – multimedialny audiobook po zagórzańsku! Rozności Śwarni Lubomiyrzanie juz ryktowali, śpiywali i pokazowali, ale takie paradne rzecy to jesce my nie robili. Łod casu nagranio teledyskow do pastorałek, nase dzieci nos dopytywały: „Kiedy zaś cosi bedziemy robić?”. A ze Wojtek i Jasiek (ci łod pastorałek) barz sie im udali, to my umyślały ło nik cołkom nowo historyjo. A ze my łobie z Lubomiyrza som, gwaro doś znomy i na co dziyń do siebie łobie niom godomy – bo to przecioz nasa łojcowsko spuścizna, z ktore my som dumne, ułozyłymy to łopowiastko. Jak Łukasz Zapała (współautor Zagórzańskiej czytanki), za co mu piyknie dziynkujemy, wzion ton tekst, przecytoł i pedzioł, ze mo to roce i nogi, to my sie ino chyciły pod boki i wziony do wartkie roboty!

Nase dzieci som barz wydarzone, płynie w nik  zagórzańsko krew, co na tym nagraniu słychać  w kozdym słowie i cuć. Juz nieroz to pokozali. Tym razom do samiuśkiego kojca nie wiedzieli, co to sie tu naprowdo funduje. Wiedzieli ino tela, ze cosi w studiu nagrywomy, gromy na instrumentach i śpiywomy. Pewnie miarkowali w swoik mądryk głowinach, ze wyjdzie z tego zaś jaki teledysk, cy scynka. A jacy ciyrpliwi przy tym byli ik łojcowie! Choć tyz do końca nie wiedzieli, co sie świynci, to zawse swoje dzieci na proby i do studia przywozili, łodwozili, dbali, coby nikomu nicego nie brakowało.

A my kciały im zryktować  niespodzianko, ktoro majo łod nos na  Dziyj Dziecka! Takiego cegosi – ze to bedzie ksiozka z łobrozkami, co sie sama przewraco, śpiywo i godo – ani trochu sie nie spodziywali! „Jak zawdy winion tyn drugi”, to nase słowa i melodyje, charaktery i tradycyjo.

Puscomy Wom to dzisiok akuratnie ło 19.00 – tak, jak downi bywała wiecorno dobranocka! Cobyście syćka, całymi zagórzańskimi rodzinami,  siedli do kupy, nastawili usy i uwidzieli to naso roboto.

Włozyłymy w ton audiobook całe nase serca, robiłymy to własnymi siłami,  grosami, casom po nocach, ale z łopkropnom radościom – lo tyk nasyk nojlepsyk dzieci. Jak my umiały, tak my zrobiły.

Syćkiego nojlepsego z łokazji Dnia Dziecka lo syckik dzieci, nie ino nasyk Lubomiyrzanow! Łod dzieci lo dzieci! Niech Wom sie łocy śmiejo, a gombki nie zamykajo! Siadojcie, łoglondojcie i słuchojcie!

red. K. Wojtyczka,
D. Wcisło


Copyright © 2014. All rights reserved.

Posted 1 czerwca 2026 by Anna in category Uncategorized