Październik 27

Wycieczka do Sandomierza

??????????Za nami kolejna szkolna wycieczka. Tym razem wybraliśmy się do królewskiego miasta, Sandomierza. Odbyła się ona 23 października 2019 r. i wzięli w niej udział uczniowie z klasy VI, VII i VIII. Dlaczego Sandomierz? Droga przecież tak daleka! Zaraz wyjaśniamy: Sandomierz to miasto nad Wisłą, nazywane „Małym Rzymem”, ponieważ również położone jest na siedmiu wzgórzach, na styku Wyżyny Kielecko – Sandomierskiej i Kotliny Sandomierskiej. Jest to ważne miasto historyczne. W jego obrębie oraz okolicach dokonywanych jest wiele odkryć archeologicznych. To tutaj odnaleziono ślady obecności człowieka z młodszej epoki kamiennej – neolitu. Zachowało się tu 120 zabytków architektury z różnych epok. Warto więc było zaryzykować tak daleką drogę? Nadal jesteśmy pod wrażeniem tego miejsca, więc odpowiedź jest jednoznaczna: tak.
Zwiedzanie Sandomierza rozpoczęliśmy od Podziemnej Trasy Turystycznej. Długość trasy to 470 m, głębokość jest zróżnicowana, dochodzi do 12 m poniżej poziomu rynku. Geneza tego miejsca jest bardzo ciekawa. W XV i XVII wieku pod zachodnią częścią Rynku Starego Miasta powstały liczne piwnice, składy kupieckie. Zapomniano o nich do 1963 roku, kiedy to zaczęły się dziać dziwne zjawiska: zaparkowany samochód zapadł się na głębokość 70 cm, mężczyzna kupujący gazetę w kiosku nie zdążył odebrać reszty, zniknął z oczu sprzedawczyni, a gdy ta zaczęła go szukać, okazało się, że ziemia w miejscu, gdzie stał usunęła się na głębokość 4 metrów. Zaczęto szukać przyczyny niepokojących wydarzeń. Zaproszono zespół pracowników naukowych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie i okazało się, że Stare Miasto położone jest „na ziemi, tak podziurawionej jak ser”. Opracowano program „Wytyczne Ratowania Dzielnicy Staromiejskiej w Sandomierzu”. Przeprowadzono górnicze prace zabezpieczające, połączono część piwnic i składów kupieckich. W rezultacie uzyskano obszar prawdziwego labiryntu piwnic, korytarzy, wyrobisk, tworzących długie, kilkukondygnacjowe, podziemne miasto. Sandomierskie lochy owiane są tajemnicą. Tu, według legendy, zginęła bohaterka Halina Krempianka, ratując miasto przed Tatarami.

Kolejnym punktem wycieczki była Zbrojownia Rycerska, która jest siedzibą Chorągwi Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej. Można tu zobaczyć, a nawet przymierzyć zbroje rycerskie, własnoręcznie wziąć miecz, kuszę, halabardę. Dziewczynki mogą na chwilę poczuć się jak renesansowe czy barokowe księżniczki. Zbrojownia rycerska posiada dużą ekspozycję broni: piki, halabardy, włócznie, broni białej (miecze, topory, rapiery), tarcze, hełmy, armaty z 15 i 17 wieku, hakownice, muszkiety.

Następnie wyruszyliśmy na Stare Miasto. Tym, co najbardziej kojarzy się z sandomierską starówką na pewno jest gotycki ratusz oraz zabytkowe kamienice okalające dość dużych rozmiarów Rynek. Sam ratusz pochodzi z przełomu czternastego i piętnastego wieku, dlatego też, choć sama bryła jest renesansowa, można się w nim dopatrzyć pewnych elementów typowych dla gotyckich budowli. Charakterystyczna attyka natomiast powstała w szesnastym wieku. W kolejnym stuleciu powstała wieża.

Nie omieszkaliśmy zatrzymać się przy Bramie Opatowskiej. Tutaj również mogliśmy podziwiać ciekawą rzeźbę. Kotwica wryta w płytę Rynku, od której pionowo w górę wznosi się łańcuch. Na kotwicy znajduje się napis: zakotwiczono niebo 20.06.2004. Rzeźba jest bardzo oryginalna i rzeczywiście, jeśli spojrzy się wzdłuż łańcucha w górę, ma się wrażenie jak gdyby łańcuch kotwicy sięgał nieba.

Będąc w Sandomierzu i nie spotkać Ojca Mateusza? Nie, to byłoby nie do pomyślenia. Kolejnym punktem programu było oczywiście Muzeum Ojca Mateusza. Zobaczyć tu można bardzo realistyczne figury głównych bohaterów w otoczeniu scenografii przeniesionej wprost z planu zdjęciowego. Natalia Borowik, serialowa gosposia Ojca Mateusza gotuje w swojej uroczej kuchni. Z kolei podinspektor Orest Możejko rozmyśla w swoim gabinecie nad najnowszą sprawą. Mietek Nocul czujnie patrzy na osadzonego w policyjnej celi. Oczywiście jest i Ojciec Mateusz. Po dobrej zabawie wyruszyliśmy na spacer. Podziwialiśmy piękno Wąwozu Staromiejskiego, a następnie Kościół Św. Jakuba z XIII wieku.

W drodze do autokaru czekała nas kolejna niespodzianka. Właśnie kręcono kolejny odcinek „Ojca Mateusza”. Mieliśmy okazję zobaczyć z bliska aktorów oraz podglądnąć ich pracę. Może nas również uchwyciła kamera? Będziemy z uwagą oglądać kolejne odcinki serialu!

Wycieczka była pełna wrażeń i atrakcji. Mam nadzieję, że na długo pozostanie w pamięci każdego uczestnika.

 red. Małgorzata Kawecka

Galeria zdjęć

 


Copyright © 2014. All rights reserved.

Posted 27 października 2019 by Natalia in category Uncategorized